Geoblog.pl    Wjkrzy    Podróże    Maroko    Plaża, Pan Zygmunt i latająca żona.
Zwiń mapę
2004
14
paź

Plaża, Pan Zygmunt i latająca żona.

 
Maroko
Maroko, Agadir
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4852 km
 
Od rana mam dobry humor ... Jak może być inaczej gdy słońce świeci od rana, żar z nieba leje a my na wakacjach nad oceanem. Wzięliśmy swój "dywan" plażowy okopaliśmy się w piasku przed plażo-krążcami różnorakimi dobrami handlującymi. Szczególnie agresywni byli sprzedawcy "dywanów" robiących za podkład między piaskiem plaży a dupą, i nie odstraszało ich wcale to, że na takowym właśnie leżeliśmy. Jakby mogli to by nam sprzedali cały kontener tego badziewia. Jak kolejny nadchodzący "plażowicz" zaczął do nas machać to już chciałem całkiem zakopać się w piasku ale gdy podszedł bliżej rozpoznałem w nim naszego kochanego Pana Zygmunta. Pan Zygmunt jak większość naszej wycieczki wypoczywał był w hotelu five stars i nie mieliśmy do tej pory kontaktu. Z nudów wybrał się biedaczyna na spacer i tak nas trafił. Z nudów, bo five star peoples nie za bardzo byli skorzy do integracji i wspólnego spożywania substancji szkodzących zdrowiu, które to Pan Zygmunt dość sobie cenił. Tak więc na nasz widok wyraźnie się ucieszył. Żona jak prawdziwa gospodyni zapodała "po piwku" (z obficie zaopatrzonego sklepu koło naszego hotelu), Pan Zygmunt sypnął malborasami, fajnie było. No było by, gdyby natychmiast nie zjawił się lokalny przedstawiciel handlowy fabryki latających dywanów, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Taka culpa, mea zresztą.

Po wizycie Pana Zygmunta oddaliśmy się na pożarcie oceanowi, co w przypadku mojej żony było nawet zabawne, bo jak ją "sponiewierało" to do dziś oglądając film ryczę ze śmiechu. Dać się tak wytarzać w wodzie po kostki to trzeba umieć, ale jak ktoś próbuje surfować na dymanym materacu z Tesco.

Ale co tam, mało jej było. Jak się nie dało latać na dywanie, mimo licznych prób ani drgnął, to podnajęła spadochron. Ja na sam widok miałem pawia na wylocie z powodu mojego panicznego leku wysokości, ale jak baba się uprze. Gosia sobie polatała a ja znowu miałem znaczny ubytek w budżecie, tak więc każdy miał na co zasłużył. Wywieźli ją na tym spadochronie daleko w ocean i gdy już miałem nadzieję to wróciła cała szczęśliwa w me ramiona.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (7)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
Wjkrzy
Włodzimierz Krzysztofik
zwiedził 6.5% świata (13 państw)
Zasoby: 171 wpisów171 120 komentarzy120 1506 zdjęć1506 34 pliki multimedialne34
 
Moje podróżewięcej
02.07.2014 - 28.07.2014
 
 
14.10.2013 - 17.10.2013
 
 
02.07.2013 - 28.07.2013